Nie było miejsca dla Ciebie...
1. Nie było miejsca dla Ciebie
W Betlejem w żadnej gospodzie,
I narodzileś się Jezu
W stajni, ubóstwie i chłodzie.
Nie było miejsca, choć zszedłeś,
Jako Zbawiciel na ziemię,
By wyrwać z czarta niewoli,
Nieszczęsne Adama plemię.
2. Nie było miejsca choć chciałeś,
Ludzkość przytulić do łona,
I podać z krzyża grzesznikom,
Zbawcze, skrwawione ramiona.
Nie było miejsca, choć zszedłeś,
Ogień miłości zapalić,
I przez swą mękę najdroższą
Świat od zagłady ocalić.
3. Nie było miejsca, choć chciałeś,
Wszystkim otworzyć swe Serce,
I kres położyć miłośnie,
Ludzkiej nędzy, poniewierce.
A dzisiaj czemu wśród ludzi,
Tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie,
W niejednej człowieczej duszy.
W Betlejem w żadnej gospodzie,
I narodzileś się Jezu
W stajni, ubóstwie i chłodzie.
Nie było miejsca, choć zszedłeś,
Jako Zbawiciel na ziemię,
By wyrwać z czarta niewoli,
Nieszczęsne Adama plemię.
2. Nie było miejsca choć chciałeś,
Ludzkość przytulić do łona,
I podać z krzyża grzesznikom,
Zbawcze, skrwawione ramiona.
Nie było miejsca, choć zszedłeś,
Ogień miłości zapalić,
I przez swą mękę najdroższą
Świat od zagłady ocalić.
3. Nie było miejsca, choć chciałeś,
Wszystkim otworzyć swe Serce,
I kres położyć miłośnie,
Ludzkiej nędzy, poniewierce.
A dzisiaj czemu wśród ludzi,
Tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie,
W niejednej człowieczej duszy.
